|
| Franciszek Karpiński (1741-1825) |
Polski poeta epoki oświecenia, dramatopisarz, pamiętnikarz, tłumacz, pedagog-moralista, publicysta. Główny przedstawiciel nurtu sentymentalnego w polskiej liryce (tworzył sielanki, dumy, elegie, wiersze patriotyczne, pieśni religijne). Przez ćwierć wieku mieszkał na wschodnim skraju Puszczy Białowieskiej
Urodził się 4 października 1741 roku w Hołoskowie na Pokuciu w pow. kołomyjskim. Był synem ubogiego szlachcica Andrzeja, zarządcy majątku należącego do Potockich.
Po ukończeniu nauk podstawowych wstąpił do kolegium jezuickiego w Stanisławowie, w którym odbył dwuletni kurs retoryki i filozofii. Po gimnazjum rozpoczął studia w akademii jezuickiej we Lwowie, gdzie uzyskał stopień bakałarza teologii oraz doktora filozofii i nauk wyzwolonych. Później przez półtora roku przebywał w Wiedniu, doskonaląc m.in. znajomość języków obcych oraz słuchając na uniwersytecie wykładów znakomitych przyrodników.
W latach 1775-1778 gospodarował na dzierżawach w Galicji, co zapewniało mu pewną niezależność finansową. Pierwszy swój tomik wierszy „Zabawki wierszem i przykłady obyczajne” wydał we Lwowie w 1780 roku. Następnie wyjechał do Warszawy, gdzie powierzono mu opiekę nad biblioteką Czartoryskich. W tym czasie wydał kolejne trzy tomy swych wierszy. Po półtora roku, rozczarowany życiem w stolicy oraz obłudą panującą w tamtejszych sferach towarzyskich, powrócił na Ruś Czerwoną, znajdującą się już pod zaborem austriackim. Utrzymywał się dzierżawiąc różne majątki i zatrudniając się jako guwerner na dworach magnackich. Odwiedzał też Warszawę, gdzie był uczestnikiem obiadów czwartkowych u króla. Tutaj poznał administratora dóbr stołowych litewskich Marcina Badeniego, dzięki któremu otrzymał w 6-letnią dzierżawę klucz Suchodolina w Grodzieńskiem.
W 1791 roku Karpiński na prośbę króla Stanisława Augusta przeniósł się do Zabłudowa, aby zająć się wychowaniem osieroconego Dominika Radziwiłła. W niecały rok po objęciu funkcji guwernera musiał zrezygnować z tej posady. I wtedy, za wstawiennictwem Badeniego, dostał w 50-letnią dzierżawę niewielką kolonię Kraśnik, leżącą na wschodnim skraju Puszczy Białowieskiej, przy trakcie z Prużany do Świsłoczy. Kolonia ta, z czasem zaczęła być nazywana Karpinem.
Do wykarczowania i zagospodarowania poeta miał 20 włók nieużytków. Zbudował drewniany dworek i karczmę, założył folwark. Osiadł tutaj na stałe pod koniec października 1793 roku, z planem spędzenia w tym miejscu reszty swego życia. W kolonii Karpińskiego osiadło też na czynszu kilku ubogich chłopów.
Leon Zienkowicz (ps. Lach z Lachów) o tym okresie życia Karpińskiego tak pisał na łamach „Gazety Warszawskiej” (nr 214/1858): „Bywałem z rodzicami mojemi w Kraśniku, czyli Karpinie, w którym jak za świętych czasów patryarchalnych, był Karpiński ojcem, rządcą i prawodawcą owej jedynej w swym rodzaju osady. Miłość, ludzkość, braterstwo i sprawiedliwość, nęciły do niej ze wsi okolicznych rolników, którym nasz rolnik-poeta wydzizlał, czyli odstępował część roli swojej, dopomagał im w pobudynkach, oświecał w gospodarstwie, przepisywał ustawy dotyczące porządku, pracy i obyczajności, i z każdym dniem przekonywał się dowodniej, i to głosił publicznie, że braterskie obchodzenie się z ludem ani go psuje, ani gospodarzowi dobremu i rządnemu uszczerbku nie przynosi. Najwymówniejsze osobiste doświadczenie i przeświadczenie. Nie było w domu naszego osadnika Białowiezkiego zbytków, przesady i wykwintów, ale był dostatek, ale była swoboda i wygoda”.
Z kolei hr. Leon Potocki na łamach „Kwartalnika Litewskiego” (T. 2 z 1910 r.) tak opisuje siedzibę Karpińskiego: „…jego drewniany dworek stoi blizko drogi. Dwa ganki z daszkami, dwoje drzwi, żadnego okna od dziedzińca. Za domem gęsty las jodeł, wkoło wytrzebione pole ocienione lasami. Tu poeta serca mieszkał długo, tu razem ze swojemi chłopkami wydzierał i uprawiał rolę. Za sielankę zapłacono mu sielanką, kawałem prostej ziemi, za kawał prostej i prostodusznej poezji”.
Spokojne życie zakłóciły poecie w 1794 roku działania powstania kościuszkowskiego, które wybuchło po II rozbiorze Rzeczypospolitej i było skierowane przeciwko Rosji i Prusom. Dom Karpińskiego został ograbiony, a bydło wyrżnięte przez wojsko kozackie. Karpiński zbiegł w głąb puszczy, co zapewne uratowało mu życie, choć po kraju rozeszła się nieprawdziwa pogłoska o jego śmierci.
W 1795 roku Karpiński sprowadził do folwarku dwoje wnuków swojej siostry: Franciszka i Katarzynę Kozierowskich. Katarzyna wkrótce wyszła za mąż (huczne wesele odbyło się w Kraśniku!) i opuściła folwark. Dzięki pomocy wnuka w prowadzeniu gospodarstwa, Karpiński mógł dokonywać częstych podróży. W Grodnie odwiedzał m.in. króla Stanisława Augusta i generał-gubernatora Litwy, księcia Mikołaja Repnina. W Białymstoku bywał u Izabeli Branickiej, a w Puławach i Warszawie u Czartoryskich.
Wielokrotnie bywał też gościem „dozorcy” Puszczy Białowieskiej plk. Krzysztofa Engelgardta, który mieszkał w Białowieży. W 1800 roku, specjalnie dla niego, sprowadził z Wołynia kapitana wojska francuskiego de Sempigniego, emigranta, który zajął się nauczaniem jego synów. Sempigni uczył odpłatnie języka francuskiego i geografii politycznej. Dzięki staraniom Karpińskiemu w domu Engelgardta powstała niebawem szkółka, do której uczęszczało także dwóch synów hrabiego Karola Prozora oraz kilku synów okolicznej szlachty.
Karpiński w owym czasie był już szeroko znany i ceniony w kraju. Jego przyjaciele długo boleli nad decyzją poety odsunięcia się od świata, ale Karpiński trwał w swojej decyzji. Pomimo tego wciąż otrzymywał nowe zaszczyty i propozycje. W listopadzie 1800 roku został powołany na członka czynnego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie. Cztery lata później zaproponowano mu urząd wizytatora generalnego szkół w guberni wileńskiej lub grodzieńskiej. Poeta jednak odmówił ze względu na wiek, słabe zdrowie i ciążące na nim obowiązki gospodarskie. Podjął się zaś kontroli nad otwartym u schyłku 1805 roku gimnazjum w niedalekiej Świsłoczy. Gimnazjum to wizytował w 1806 roku, ofiarował mu też pewną ilość książek z własnego księgozbioru. Zajmował się też wychowywaniem synów i córek okolicznych ziemian.
W 1806 roku ukazały się drukiem 4 tomy „Dzieł wierszem i prozą” Franciszka Karpińskiego, co uradowało poetę, choć po ostatnim rozbiorze Rzeczypospolitej przestał już tworzyć poezję. Odtąd w jego twórczości dominowały tylko zagadnienia wychowawcze. Wiele swych planów nie zrealizował „okropnością wojen ustawicznych zmordowany”. Po upadku Rzeczypospolitej, Karpiński często popadał w depresję. Jedynym jego pocieszeniem była gra na gitarze i lektura książek, których w Kraśniku zgromadził bardzo dużo.
W czasie wojny 1812 roku, podczas odwrotu wojsk napoleońskich spod Moskwy, dworek Karpińskiego ponownie został splądrowany i ograbiony, spłonęła też część zabudowań. Będąc już starcem, Karpiński nie miał sił do ponownego podnoszenia domu z ruiny. Zamieszkał w wydzierżawionej na 3 lata pobliskiej wsi Murawa. Wcześniej zaś zabiegał o kupno wsi rządowej Masiewo. Część dochodów z tej posiadłości zamierzał przeznaczyć na wieczysty fundusz szkolny dla najuboższych dzieci. Najprawdopodobniej w 1818 roku zakupił od sędziego granicznego wołkowyskiego Wincentego Orzechowskiego dobra Chorowszczyzna pod Łyskowem, gdzie zamieszkał z wnukiem Franciszkiem Kozierowskim i jego rodziną. Spędził tutaj resztę życia, spisując swój pamiętnik.
Poeta, pomimo, że miał w swym życiu trzy wybranki serca, nigdy z żadną z nich się nie ożenił.
Zmarł 16 września 1825 roku w Chorowszczyźnie koło Wołkowyska. Został pochowany na cmentarzu przykościelnym w Łyskowie (rejon prużański).
Z żalem należy skonstatować, że Puszcza Białowieska, na obrzeżu której Franciszek Karpiński mieszkał przez dużą część swego życia, nie stała się natchnieniem żadnego z jego utworów literackich. Wprawdzie wspomina on z rzadka o lasach białowieskich w swych listach i pamiętniku, ale raczej z pozycji praktycznych. Poeta po prostu bał się dzikiej przyrody, odczuwał do niej niechęć. Zaświadczają o tym chociażby takie sformułowania, jak: „siedziałem w domku moim, w pośrzodku lasu okropnego” czy „porobiwszy około domu mego zagrody silne, ocalałem się od wilków i niedźwiedzi”.
(Oprac. Piotr Bajko)